|
niedziela, 17 października 2010
Powrót po długiej przerwie
Witam wszystkich po dłuższej przerwie
Dominik skończył dziś siedem miesięcy. Z okazji tej małej, jakże szczęśliwej rocznicy, sprawił wszystkim prezent i zaczął sylabizować. Oczywiście pierwszą sylabą jest „BA!”. Nową umiejętnością młody chwalił się cały dzień. Nawet udało się nam to nagrać.
To nie jedyne zmiany jakie minęły od ostatniego wpisu. Mały D. Ma dwa rzędy zębów, szczerbaty uśmiech prezentuje dwie górne jedynki i trzy ząbki na dole.
Mały poprawił także zdolności ruchowe. Usadowiony potrafi przez dłuższą chwilę siedzieć, a jeżeli się go przytrzyma i Domiś ma ochotę wypręża się na tyle, aby stać! Serio!
W jadłospisie oprócz mleka mamy pojawiły się obiadki i deserki. Czasem je je z niechęcią, czasem wcale, a czasem nie można nadążyć w podawaniu mu kolejnych porcji. Oczywiście po takim posiłku cały jest w jedzeniu. Pije także z butelki, wodę z odrobiną soczku. Niemniej mleko mamy dalej jest #1.
Przez ospę, którą zniósł dzielnie (w tym noc w szpitalu na obserwacji) do dziś nie miał szczepienia. Może uda się nam w końcu załatwić to w nadchodzącym tygodniu.
Byłem też na ślubie Gosi i Dominika. Bawiłem się świetnie, muzyka i hałas mi nei przeszkadzały, wręcz przeciwnie.
Na koniec mniej serio Mały raczkuje, oczywiscie tylko do tyłu. Dzieki czemu wymyślił zabawę - schowam się pod wóżek. Kto wie, moze to zapowiedź przyszłej kariery jako mechanik samochodowy?
Spanie synchroniczne
Tata obejrzał film "Karate Kid", troche podglądałem i mnie poniosło.
A tu przymierzam strój na chrzest, ćwiczę też przyjmowanie prezentów (gotówki:)
Żegnam Was słowami mojego idola Joego Tribianiego z serialu "Przyjaciele": "How you doin'?"
poniedziałek, 26 lipca 2010
Babcia Frania
A ja mam babcię, Frania ma na imię. Jest ona od superanckich zabaw. Codziennie wymyśla coś nowego. A to podskoki, a to tarmoszenie gazety, a to buju buju, a to biega ze mną po domu. i tylko na jej kolanach mogę się bujać. Ja wtedy śmieję się w głos, jestem bardzo zadowolony. Babcia Frania dba o moje dobre samopoczucie, przy niej dobra zabawa gwarantowana! Potrafi też mnie uspać i nakarmić mleczkiem jak mama wychodzi. Kocham tą swoją babcię z całego mojego małego serduszka. A tu mała galeria. Z babcią jak byłem malusi Samolot Buzi buzi Zabawa na całego
Najlepsze bujanie u babci na kolanie!
Na koniec strzelam uśmieszek do babci!
niedziela, 20 czerwca 2010
Ciocia Marta
Mam ciocię Martę, będzie ona moją chrzestną. Nosi mnie na rękach i bawi się ze mną. Jak jest w naszym domku to nie wypuszcza mnie z rąk, a ja jestem bardzo zadowolony. Mistrzowsko usypia mnie w swoich ramionach. Otula w kocycek, delikatnie kołysze i bum nie ma mnie. Odlatuję... na długo! Co cieszy rodziców, bo jak mało śpię to jestem mega marudny. Ciocia Marta jest suuuuuuuuuuuper...Chrap, chrap, chrap... .
A tu mała galeria:
Z ciocią jak byłem malusi
niedziela, 23 maja 2010
Pępkowe
W piątek Dominik był gościem honorowym na zorganizowanym przez babcię Franię pępkowym w pierogarni. Mały spisał się znakomicie, rozdawał uśmiechy na lewo i prawo i ogólnie był bardzo rad z zainteresowania jakie wywoływał. Wyglądało, że bawił się równie dobrze co inni goście.
A to grupowe zdjęcia.
A tu babcia ma w jednym ręku wnusia, a w drugim kieliszek. Dobrze, że po początek imprezy, bo pewnie koło 22 przechyliłaby Dominika i zagugała do wódki :)
sobota, 15 maja 2010
W ramionach
Kiedy się nie umie jeszcze chodzić, trzeba być noszonym. Przez mamę
Przez tatę
Przez ciocię Martę
Przez wujka Marcina
A to z Kubą
wtorek, 11 maja 2010
Przepuklina
Dominik dziś był u chirurga. Powodem jest przepuklina pępkowa. Skomplikowana operacja polegała na wciśnięciu pępka do brzucha załozeniu go dwoma fałdami skóry i przyklejeniu plastra. Mały operację przyjął dzielnie. Płakał co najwyżej 2 minuty.
A jako bonus: Domiik uczy jak zachować się, gdy ktoś celuje do Ciebie z broni :]
poniedziałek, 10 maja 2010
Nemesis
To była środa, 17 kwietnia 2010 roku. Niczego nieświadomy Dominik, po raz drugi w życiu odwiedził lekarza. Wszystko było super - był w centrum zainteresowania, rozglądał się z ciekawością na boki i rozdawał uśmeichy na lewo i prawo. Po skończonym badaniu, jak myślał, czekał go bonus. Został zaniesiony do nowego pomieszczenia. Młody ciekawie rozglądał się wokól, gdy nagle... poczuł niewiarygodny ból. Sprawca, niejaki pan Strzykawek zrobił mu kuku. Guzik włączył syrenę alarmową słyszalną w promieniu 2 km, ale na nic się to nie zdało. Krzywdy już dokonano. Sprawca nie zostł schwytany.
A to portret pamięciowy sprawcy. Dokładnie 1 maja zepsuło się kólko u wózka. Na szczęscie babcia Ela dzień później skombinowała zapasowe i tylko jeden dzień baby był bez spaceru. Jako, że problemy to tchórze, chodzą większymi grupami. Po długim weekendzie małemu wyschła skóra na buziuni. Na szczęście dwa dzielne kangurki ruszyły na pomoc.
Buzia znów jest gładka, jak pupa niemowlaka. :) Na koniec galeria minek z sezonu kwiecień/maj.
niedziela, 18 kwietnia 2010
Jak ten czas leci
Dominik skończył miesiąc życia. Tak wyglądał 17 kwietnia 2010 roku.
Jakieś 5,5 kg żywej wagi i ok 60 cm wzrostu.
piątek, 09 kwietnia 2010
O Dominiku słów kilka
Po wielu perypetiach i przygodach Dominik ma już ponad trzy tygodnie. Z tej okazji byliśmy dziś z "dzidzią" u lekarza. Zresztą tego samego do którego chodziłą Anka. Mały, mimo problemów z potówkami i pleśniawki na języku, jest zdrów. Waży 4950g co oznacza, że od urodzenia przytył już ponad kilogram! Mleko mamy widocznie mu służy. A to zdjęcie z pierwszej wizyty.
Te trzy tygodnie były ciekawe, straszne i szczęśliwe. Strasznie było w szpitalu, gdy już od pierwszego dnia musieliśmy radzić sobie z małym sami z wiedzą, którą posiadaliśmy. Jednym słowem robiliśmy wszystko na wyczucie. Po koszmarze o imieniu "szpital" staramy się zapomnieć. Chcemy jednak pamiętać inne rzeczy. Choćby Monia, najlepszego kumpla Dominisia.
Albo ulubionej pozycji do spania - z rękami zgiętymi w łokciach i skierowanymi ku górze.
Świetne też są kopniaki, które skopią nawet dwa koce. Nóżki fajtają z dużą siłą.
A tu młody, jeszcze śniąc, pozdrawia swoich fanów
A to najbardziej pamiętne i szczęśliwe chwile: Pierwsze dotknięcie syna
i pierwsza zmiana pieluchy. Operacja się udała, pacjent przeżył. Tata też, choć było ciężko.
sobota, 20 marca 2010
Hurrraaaaaaaa
17 marca 2010 roku ok godziny 14 na świat przyszedł Dominik. Szczegóły warte są osobnego wpisu/wpisów. Oto zdjęcie pociechy kilka minut po narodzinach.
środa, 17 lutego 2010
Pampers
Dziś sukcesem zakończyła się operacja nałożenia pieluchy. Doktor Anek i siostra Sebastiana skutecznie, raptem w dwie osoby, poradzili sobie z założeniem pieluszki. Pacjent, pan Miś, operację przeżył.
wtorek, 16 lutego 2010
środa, 10 lutego 2010
Iron Woman
Anka zdobywa trzecią odznakę sprawności żony, dzięki czemu ma już odznaki za:
jedynie sprzątanie kuleje :)-
niedziela, 07 lutego 2010
Shopping time!
Czas porodu jest bliski. Z tego powodu przygotowania weszły w decydującą fazę. Ostatnie dwa dni to był czas zakupów. I, szczerze mówiąc, troszkę tego przybyło.
sobota, 06 lutego 2010
Almost there
A oto uchwycone amatorską kamerą zdjęcie żywego, ludzkiego więzienia w którym przetrzymywany jest Dominik.
czwartek, 24 grudnia 2009
Mama i tata
Blog czas rozpocząć!
Oficjalnie blog ruszy ze wpisami od Nowego Roku - 2010.Teraz jednak, w ramach prezentu świątecznego, mała zapowiedź tego, co będzie. Panie i panowie oto sprawcy całego zamieszania o imieniu Dominik: Mama, nazywana przez innych Anką i tata Sebastian
Życzenia dla Anki
Świąteczne życzenia składam mojej Ani, Wszystkiego Najlepszego i Wesołych Świąt!
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||